Galimatias za sprawą kota :)

Awaria małżeźska
Autor: Magdalena Wikiewicz, Natasza Socha 
Wydawnictwo: Filia 
Data wydania: Styczeń 2016r
Liczba stron: 362
Gatunek: komedia obyczajowa. 
Ocena: 4+/6 (bardzo dobra)


 






Magdalena Witkiewicz i Natasza Socha połączyły swoje siły! Cóż może wyjść z takiego połączenia?! Tylko istny galimatias... do tego pełen humoru i aż do bólu rzeczywistych scen.

Natasza Socha dziennikarka, felietonistka, oraz pisarka. Na swoim koncie ma już kilka publikacji, między innymi: Macocha, Maminsynek, Keczup, czy Zbuki. Dla mnie jest to pierwsze spotkanie z autorką, ale mam ochotę na więcej!
Magdalena Witkiewicz polska pisarka, na swoim koncie ma już wiele książek. Między innymi:  Zamek z piasku,  Po prostu bądź, Moralność pani Piontek. Potrafi bawić i wzruszać do łez. Jest to moje kolejne spotkanie z tą autorką.

Justyna i Ewelina, które los połączył w niespodziewany sposób. Obydwie panie miały wypadek w środku komunikacji miejskiej. U Justyny stwierdzono skomplikowane złamanie nogi, a u Eweliny złamanie barku. Obie panie muszą pozostać w szpitalu, minimum przez trzy tygodnie... jak poradzą sobie ich mężowie w takiej sytuacji? Nie od dziś wiadomo, że mężczyzna jest głową domu... ale jak ma funkcjonować głowa, bez szyi, która nią kręci? Czy panowie poradzą sobie z opieką nad dwójką dzieci i obowiązkami domowymi?

Jest to powieść z gatunku komedii obyczajowej, więc mamy do czynienia z narracją trzecioosobową. Narrator wszechwiedzący pokazuje nam na przemian losy dziewczyn przebywających w szpitalu i zmagania ich mężów z prowadzeniem domu. Moją ulubioną parą była Justyna i Mateusz... choć drugiemu duetowi, też nic nie brakowało.
Kiedy czytałam o tej książce, w zapowiedziach, na myśl przychodziła mi pewna komedia oglądana przeze mnie kilkanaście razy. Mowa oczywiście o Komedii małżeńskiej w reżyserii Romana Załuskiego. Różnica jednak jest taka, że główny bohater wspomnianego filmu musi zająć się starszymi dziećmi, niż bohaterzy naszej powieści, a jego żona wyjechała z własnej nieprzymuszonej woli. Niemniej jednak sens w obydwu tworach jest taki sam.

Pani Natasza i Magdalena, postawiły w swej powieści przede wszystkim na humor. Jednak mimochodem wplotły w lekką fabułę, kilka ważnych aspektów życia codziennego. Udowodniły, że to kobiety same stwarzają sobie problemy i doprowadzają do swojego przemęczenia. Jak? Otóż nie prosimy swoich mężów o pomoc, kiedy facet chce nam pomóc, uważamy, że my zrobimy to lepiej. Czyż nie tak jest drogie panie? Potem taki samiec czuje się zwolniony ze wszystkich swoich obowiązków, bo staramy się udowodnić, że jesteśmy lepsze w prowadzeniu domu.  Cała powieść oscyluje wokół rodzinnego życia, jednak autorki w genialny sposób wplotły niezobowiązujący wątek pewnej Pani od ptaków (Ornitolog?), jest to genialna postać poboczna, rzuca na całość pewien cień tajemniczości i dodaje jeszcze więcej humoru.
Skoro już jesteśmy przy postaciach pobocznych, to warto słowo wspomnieć o teściowej. Możecie sobie tylko wyobrazić, jak kończy się pobyt teściowej z zięciem pod jednym dachem.

,, - My dziś do Ciebie nie przyjedziemy - wystękał Sebastian. 
- A co się stało? Dzieciaki chore?
- Nie. Ja - jęknął.
- Mocno?
- Potwornie - ledwo go słyszała
-  A co ci jest?
- No, tak jakby katar miał się zaczynać, kaszel też jakby nadchodzi. I zimno mi jakoś...
- Temperaturę mierzyłeś?
- Tak - westchnął - Mam gorączkę. Trzydzieści sześć i dziewięć.
Ewelina westchnęła. Wiedziała nie od dziś, że mężczyzna nie choruje - on walczy o życie. Zwłaszcza z taką temperaturą. "

Język, jakim jest napisana powieść,  jest przyjemny w odbiorze. Przez całą książkę niemalże płyniemy. Dostajemy mnóstwo śmiesznych dialogów, jak i opisów sytuacji. Jest to jedna z niewielu książek, w której nie przeszkadzał mi opisy przyziemnych spraw, bo właśnie o tę przyziemność w tym wszystkim chodzi.
Panią należą się wielkie brawa za wykreowanie realnego świata oraz prawdziwych postaci z krwi i kości. Bohaterowie mają cechy takie jak my wszyscy, czasami są nieporadni, innym razem zachwycają swoją organizacją. W czasie czytania często powtarzałam sobie ,,niemożliwe, miałam podobną sytuację!". Myślę, że jest to pozycja, w której odnajdzie się nie jedna kobieta. Możemy powiedzieć, że jest to zwykła opowieść o codziennych zawirowaniach życia. Jednak w kilku momentach potrafi otworzyć oczy na ważne sprawy. My kobiety musimy się nauczyć, że nie jesteśmy robotami i nam również zależy się odpoczynek! Natomiast panowie, dzięki tej pozycji, mogą się przekonać, że żony robią więcej, niż im się wydaje!


Awaria małżeńska to lekka powieść obyczajowa, pełna specyficznego humoru, który dodaje jej oryginalności i wprowadza swoisty powiew świeżości. Polecam wszystkim kobietom, ale nie tylko! Panowie też powinni oddać się lekturze i przekonać się, że codzienne obowiązki to nie bułka z masłem. Autorki pokazały,  jak powinno się robić dobrą komedię.

Za możliwość przeczytania dziękuję Pani Ani i księgarni:
Książkę w korzystnej cenie kupicie TUTAJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon