Amber

Amber
Autor: Gail McHugh

Tytuł oryginalny: Amber to Ashes 
Tłumaczenie: Joanna Grabarek
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 590 
Kategoria: Literatura erotyczna
Ocena: 4+/6













Miłość jest dziwnym, a zarazem pięknym uczuciem. Jednak bardzo łatwo pomylić ją z zauroczeniem, z wzajemną fascynacją. Czy można kochać dwie osoby jednocześnie? Czy w takim układzie jest miłość? A może mówimy o zauroczeni?


Amber, młoda dziewczyna po okropnych przejściach. Życie jej nie oszczędzało, a demony przeszłości depczą jej po piętach, po dziś dzień. Bruck i Ryder dwaj mężczyźni, tak bardzo od siebie różny, a zarazem tak bardzo podobni. Obydwoje są ucieleśnieniem tego, przed czym Amber stara się uciec. Którego z nich wybierze? A może postanowi uciec od nich jak najdalej, nie pozwalając rozkwitnąć temu choremu układowi? Jaką drogę obiorą bohaterowie? Przekonajcie się, sięgając po Amber

,,[...] Jesteś niczym puzzle. - Wzrusza ramionami - Układanka, która rozpaczliwie pragnie, żeby ktoś ją złożył w całość. [...]"

Jest to moje kolejne, już spotkanie z twórczością Gail McHugh.  Collide i Pulse, pokochałam za wszystko, za fabułę, za język, styl kunszt i za Gavina. W trakcie lektury Amber stawiałam ją na równi z poprzedniczkami, jednak w drugiej połowie zostałam bardzo zniesmaczona, jeden wątek kompletnie nie przypadł mi do gustu i zadecydował o tym, że Amber stawiam na niższym stopniu niż Collide i Pulse. 

Narracja w powieści jest pierwszoosobowa, narratorami są na przemian główni bohaterowie. Najlepiej czytało mi się rozdziały, które prowadził Ryder, polubiłam tego faceta i w niektórych momentach było mi go bardzo żal. Amber natomiast jest bohaterką, której nie polubiłam. Nie byłam w stanie się z nią zjednać, brak w niej kobiecości, swoistej subtelności, a na domiar złego myśli o seksie częściej niż przeciętny facet. Bardzo drażniły mnie rozdziały, pisane z jej perspektywy. Choć w głębi duszy ją rozumiem, jej problemy i traumatyczne przejścia, to z drugiej jednak nie potrafię zrozumieć jej myśli i postępowania.

,,[..] Zdradzając, igramy z równowagą emocjonalną drugiej osoby. Nasze czyny mogą zrujnować jej życie, zabić jej wiarę. Nasze niedyskrecje stają się pętlą zaciskającą się na szyi , odcinają powietrze. Można w ten sposób zabić czyjąś wiarę w miłość" 


Gail McHugh po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać powieści i kreować bohaterów. Pod względem budowy postaci, muszę przyznać, że Amber jest lepsza od Collide, mamy tu bohaterów z krwi i kości, wykreowanych w znakomity sposób, choć nie każdego lubiłam i rozumiałam, to jednak uważam, że gdzieś w świecie równoległym mogliby żyć tacy szaleńcy jak nasi bohaterowie.
Wszyscy są silnie naznaczeni przez los, życie nie głaskało ich po główkach, a raczej ciągle rzuca kłody pod nogi. Za to wielki plus, ponieważ lubię postacie mocno pokiereszowane przez życie. 
Chciałabym już mieć z głowy wszelkie minus, więc powiem kilka słów, o wątku, który mnie zniesmaczył. Otóż każdy, kto czytał zapowiedzi wie, że mamy do czynienia z trójkątem... otóż nie sądziłam, że przyjaciele z taką łatwością będą dzielić się ukochaną. Nie lubię tego typu zabiegów, dlatego też i ten nie przypał mi do gustu. Wiem jednak, że są osoby, które lubią eksperymenty w książkach, mnie ten typ erotyzmu nie przekonuje. Już wiem, że powinnam go omijać. Mnie w tym wszystkim podobała się postawa Rydera, jest taki prawdziwy, szlachetny, z jednej strony twardy, a z drugiej wrażliwy... tak to jest ta postać, dla której trwałam przy lekturze, do samego końca i to jest ten mężczyzna, dla którego sięgnę po kontynuację serii.
Autorce wyszedł też dość interesująco drobny wątek sensacyjny, który dodaje niesamowitej wyrazistości całej opowieści. Czułam ten dreszczyk emocji, strach i wewnętrzna rozdarcie.

Pomimo wady, jaką wymieniłam, (choć dla większość będzie to zaletą) powieść ta ma w sobie ,,to coś", nie można się od niej oderwać, czekałam z zapartym tchem na rozwój niektórych wątków, oczywiście zakończenie pozostawia po sobie wielki niedosyt, czekam na kolejną części i zadaje pytanie ,, jak można kończyć książkę w takim momencie?". Te emocje przy zakończeniu, są nie do opisania, przeczuwam, że druga część będzie o niebo lepsza. Polecam tę powieść, ponieważ jest dobra pod względem fabularnym, językowym i nawet okładka zachwyca. Pamiętajcie, że to tylko subiektywna opinia, może wam spodoba się to, co mnie nie przekonało? W całości nie spodobał mi się tylko jeden wątek, ale wątków jest więcej, są takie, które łapią za serce i nie sposób przejść obok obojętnie. Myślę, że w tej pozycji odnajdą się osoby lubiące, gorące nietuzinkowe erotyki, cechujące się trójkątami seksualnym, jak również, czytelnicy szukający w książkach wielu emocji.


Podsumowując. Amber to słodko-gorzko-pikantny romans, który zniewala zmysły i narusza gospodarkę emocjonalną. Sprawia, że mamy ochotę wyrzucić książkę przez okno, a jednocześnie chcemy ją przytulić do serca. Jesteś gotowy na takie przeżycia? Ja czekam na kontynuację, z myślą, że już nie będzie niesmacznych wątków.

Za możliwość przeczytania, serdecznie dziękuje wydawnictwu Akurat.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon