Qwerty. Historia

Qwerty. Historia
Autor: Monika Szostek
Wydawnictwo: Amazon

Premiera: 31 marca 2015r.
Liczba stron: 290
Gatunek: fantasy
Ocena: 4-/5











Dziś zajmę się książką Qwerty. Historia. Niestety powieść ta nie jest dostępna w wersji papierowej, nad czym mocno ubolewam. Więcej o tym gdzie kupić, wyżej wymienioną książkę, znajdziecie na blogu Autorki Moniki Szostek ---> Link do bloga autorskiego

Qwerty jest sierotą, po śmierci rodziców zamieszkuje z wujkiem. Dogadują się świetnie i mają wiele wspólnych zajęć. Niestety, wuj również opuszcza ten świat, a Qwerty trafia do rodziny Gibble. Dzieci, państwa Gibble, okropnie źle traktują chłopaka, ale nie tylko oni okazują mu niechęć. Państwo Gibble, również nie darzy go szacunkiem, a większość społeczeństwa uważa za miejskiego łobuza. W gruncie rzeczy, Qwerty jest zdolnym, grzecznym, młodym chłopcem. Z dnia na dzień w jego życiu wydarzają się dziwne rzeczy, w swoim umyśle zaczyna słyszeć głosy, które nakazują mu przeczytanie starej książki wujka.
 Jakie jeszcze nieszczęścia staną na drodze chłopca? Skąd bierze się tajemniczy głos w jego głowie?


,,- W stronę słońca Qwerty -krzyknął na nim wuj. - Idź zawsze w stronę słońca! "

Na samym początku, muszę powiedzieć coś na temat Qwerty'ego. Jego zachowanie, styl bycia i młodzieńcze problemy, nasunęły mi pewne porównanie. Mianowicie, Qwerty odrobinę przypomina mi Harry'ego Pottera. Nie wiem co skłoniło mnie do takiego porównania, moja miłość do serii o młodym czarodzieju, czy kilka cech wspólnych. Nie wiem też czy ktoś przede mną miał podobne skojarzenie. W momencie rozwijania się fabuły, czekałam na list z Hogwartu bądź jakiejś innej instytucji. Na szczęście autorka poszła w całkowicie innym kierunku. Zaskoczyła mnie, zwodziła za nos i nie pozwoliła na odgadnięcie zagadki.
Książka, jako całość jest bardzo plastyczna i spójna. Zachowane są wszelkie formy zaskoczenia i budowania napięcia. Na samym początku akcja jest odrobinę mozolna. Swoją prędkością przypomina ruszający pociąg. Na początku powoli, ociężale do przodu, z biegiem czasu nabiera prędkość i pędzi w wyznaczonym kierunku. Zakończenie jest spójne, choć pozostawia minimalny niedosyt, mam nadzieję, że w drugiej część mój apetyt, zostanie całkowicie zaspokojony.

Monika Szostek, w swej pierwszej książce, pokazała nam wielki talent i ogromny kunszt autorski. Wojuje przyjemnym lekkim piórem i posługuje się barwnym, a zarazem zrozumiałym językiem. W powieści, można wyczuć drobne zgrzyty w tekście, ale myślę, że jest to kwestia odpowiedniej korekty.
Dziwię się, że nasze polskie wydawnictwa nie chcą kupić praw do takiej perełki. Myślę, że talent Moniki Szostek, można właśńie porównać do takiej perły, odrobinę nieoszlifowanej perełki. Widzę świetlaną przyszłość przed tą panią i życzę jej z całego serca, samych sukcesów!




Wracając do książki. Narracja w powieści jest trzecioosobowa, mimo tak poprowadzonej narracji, możemy poznać myśli Qwerty'ego. Widzimy co ukształtowało tę postać, jaki wpływ na jego zachowanie ma otoczenie. W książce Qwerty. Historia, możemy dostrzec pięknie rozwijającą się przyjaźń. Dzięki przyjaźni jesteśmy w stanie pokonać wszelkie niepowodzenia losu, iść z podniesioną głową i nie obawiać się upadku, ponieważ ilekroć upadniemy, znajdzie się ktoś, kto wyciągnie nam rękę w przyjaznym geście i pomoże się podnieść.
Sama kreacja bohaterów, jest też zadziwiająco dobra. Wszelkie cechy, jakimi obdarzyła autorka Qwerty'ego, to cechy młodego chłopca. Odrzuconego przez społeczeństwo, chłopca. Również postacie poboczne są wyraziście zarysowane. Ange, młoda dziewczynka, najlepsza przyjaciółka Qwerty'ego i jej odrobinę szalona rodzinka. Świetnie wykreowana jest też rodzina Gibble, odziedziczyli same negatywne cechy, choć ich postawa, w pewnym momencie, jest zrozumiała. Autorka tłumaczy nam skąd niechęć ciotki Adeli Gibble, do Qwerty'ego. Możemy poznać jej powódki, ale daleko nam do zrozumienia jej postawy.

Reasumując. Qwerty. Historia to przejmująca opowieść o młodym chłopcu. Pod płaszczykiem fantastyki, mamy ukryte ważne tematy takie, jak siła przyjaźni, odtrącenie,wrogość. Warto zapoznać się z tą historią i dać się ponieść Bractwu Słońca.
















6 komentarzy:

  1. Pierwsze słyszę o takiej książce... podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejmy nadzieję, że uda się autorce wydać tę książkę w papierowej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie ma książki w wersji papierowej, nie posiadam czytnika :/
    pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że poruszone zostały w niej takie ważne tematy. Nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bohater podobny do Harry'ego Pottera? To może być ciekawe. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję bardzo za recenzję. :) Książka jest dostępna w wersji papierowej, ale jedynie drogą internetową; więcej informacji na moim blogu. Skojarzenia z Harrym są - zrobiłam nawet z własnej ciekawości porównanie dwóch bohaterów - zapraszam: http://monikaszostek.blogspot.co.uk/2015/12/dla-fanow-hp-qwerty-seymore-vs-harry.html. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam! :)))

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon