"Wielkie kłamstewka" Liane Moriarty

Okładka książki Wielkie kłamstewkaWielkie kłamstewka
Autor: Liane Moriaty
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginalny: Little Lies
Tłumaczenia: Magdalena Moltzan-Małkowska
Ilość stron: 495
Gatunek: Literatura współczesna, obyczajowa.
Data wydania: 22.września.2015r.
Ocena: 4+/5








Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o... Trupa? Otóż właśnie, w tej książce niewątpliwie chodzi o zgon, nie wiemy jednak kto zabił, ani kto został zabity. To nas intryguje, fascynuje i sprawia, że sami zaczynamy się zastanawiać "co się stało?. No właśnie... co się stało? O tym dowiesz się czytając "Wielkie kłamstewka" 

Czytając opis książki, na myśl przychodziła mi piosenka ze znanego polskiego serialu, minionych lat. Moja mama oglądała to namiętnie, ja nie pamiętam za bardzo o co w nim chodziło, ale piosenka pasuje do opisu książki. Gdy czytam opis, w głowie zaczynam śpiewać "Matki, żony i kochanki... lalala" :D

Madaline i Celeste przyjaźnią się od kilku lat. Tworzą zgrany duet, ich dzieci mają iść pierwszy raz do szkoły. Z tej okazji są organizowane tzw. drzwi otwarte. W dniu drzwi otwartych, poznają młodą dziewczynę Jane, z którą zaprzyjaźniają się niemal od pierwszego wejrzenia. Jej synek, Ziggy, również idzie do pierwszej klasy, bliźniakami Celeste i córką Madaline. Trzy zupełnie odmienne kobiety, trzy odmienne charaktery, trzy odmienne historie życiowe, a jednak tak sobie bliskie.

Książka "wielkie kłamstewka" , zaczyna się od dnia wieczorku integracyjnego, na który dochodzi do zabójstwa. My jednak nie znamy szczegółów zdarzenia. Poznajemy wszystko stopniowo, po wstępie z wieczorku, cofamy się do wydarzeń pół roku przed incydentem. Z każdym rozdziałem przybliżamy się do wydarzenia, aby na koniec dostać odpowiedź na nurtujące nas pytania.

Narracja w książce jest trzecioosobowa, narrator przedstawia nam sytuacje z jakimi na co dzień borykają się bohaterki.
Madaline jest kobietą silną i zdeterminowaną. Wiele w życiu przeszła. Na dzień dzisiejszy musi zmagać się z dorastającą córką, byłym mężem i z problemami dwójki dzieci z drugiego małżeństwa. Na szczęście, drugi mąż wspiera ją we wszystkich sytuacjach życiowych.
Celeste to bogata pani prawnik, żona przystojnego mężczyzny, prowadzi sielskie życie w dostatku i przepychu... ale czy na pewno jest szczęśliwa?
Jane to samotna, młoda matka. Jej synek Ziggy, jest cichym i spokojnym chłopcem... tak mogłoby się wydawać.

Liane Moriarty wprowadza nas stopniowo w świat bohaterów, poznajemy ich powoli i dogłębnie. Mamy czas na przeanalizowanie wszelkich zachowań, wszelkiego dobra i zła jakie przydarza się w życiu. Autorka posługuje się przejrzystym, barwnym językiem, całość jest napisana w sposób przystępny i łatwy w odbiorze. Mamy wiele scen do śmiechu, kilka do płaczu. Książka jest niepozorna, taka "ot co obyczajówka", ale porusza ważne problemy, akceptacji, przemocy i znęcania się psychicznego.
"Wielkie kłamstewka" to książka budząca we mnie morze emocji i sprzecznych uczuć. Z jednej strony irytuje mnie jedna bohaterka, a z drugiej rozumiem ją i jej tok myślenia.
Liane Moriarty za pomocą humoru i zwykłych opisów czynności, dotknęła w sposób ujmujący, ludzką duszę. Pokazała sytuacje, które mogą dziać się tuż za rogiem, a my wcale nie musimy nic o nich wiedzieć.
Autorka opisuje nam mechanizmy działający w głowie, kobiety maltretowanej. Przebieg sytuacji, walki jakie odbywa sama z sobą, próby zaprzeczenia i przekonania siebie, że inni mają gorzej.

"Wielkie kłamstewka" są skonstruowane w sposób przemyślany i ciekawy. Fabuła jest prosta, ale akcja toczy się szybko i z każdą stroną ukazuje nam nowe fakty. W całość, wplecione są fragmenty wywiadu, jaki miął miejsce już po incydencie z wieczorku integracyjnego, zabieg ten jest ciekawy i daje nam przejrzysty obraz sytuacji. Autorka prowadzi nas wprost do odgadnięcia zagadki, kiedy jednak jesteśmy już blisko i wydaje nam się, że wszytko już przewidzieliśmy, ona zwodzi nas za nos i wyprowadza na manowce. Do samego punktu kulminacyjnego, nie wiedziałam kto zginął i kto się do tego przyczynił.


"Wielkie kłamstewka" to książka, pełna codziennych sytuacji. Wiele w niej humoru i niespodziewanych zdarzeń. Pod płaszczykiem "zwyczajności" porusza ważne problemy i uświadamia nam jak łatwo się mylić oceniając kogoś. Z książki można wywnioskować, że najmniej szczęśliwa jest ta osoba, która najwięcej się śmieje. Śmiech to nasz naturalny obrońca, to że się uśmiechamy nie znaczy, że w środku nie wołamy o pomoc. Warto słuchać innych i czytać między wierszami, czasami sygnały wysyłane przez potrzebujących, są nieme.

20 komentarzy:

  1. czuję się zachęcona, dopisuje do mojej listy " do przeczytania". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam już w planach, więc tym bardziej cieszy mnie Twoja pozytywna recenzja;) Mam nadzieję, że się na niej nie zawiodę:)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedną książkę Moriarty i miło ją wspominam. Może po tę też sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedną książkę tej autorki, nie podobała mi się, akcja rozkręcała się w żółwim tempie.Jeśli w tym przypadku jest inaczej, chętnie sięgnę. Opis brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest jakaś magia, ale dosłownie wszystkie książki z "Kobiety to czytają" mają piękne okładki i wspaniałą treść. Chcę przeczytać je wszystkie, a ta dopisana zostaje do listy. ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. "czasami sygnały wysyłane przez potrzebujących, są nieme. " - niemy krzyk. Potrzebujący wołają o pomoc inaczej niż słowami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowało mnie porównanie do "Matek, żon i kochanek", ja bym na to nie wpadła :) Nie przypuszczałabym, że tak piękna okładka skrywa temat przemocy psychicznej. Teraz jeszcze bardziej chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach tę książkę, ale kiedy uda mi się ją przeczytać? Tego niestety nie jestem w stanie powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  9. O książkę chętnie bym przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam już tę książkę na swojej magicznej liście lektur do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  11. No... ciekawe, ciekawe. Właściwie to możliwe, że już spotkałam się z jedną pozytywną recenzją tej książki, teraz kolejna, Twoja, która zachęca. Chyba trzeba sięgnąć. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Co prawda to nie do końca mój klimat ale tak ciekawie zachęciłaś do tej książki, że z chęcią sama bym się przekonała co kryją w sobie "Wielkie kłamstewka" ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Dam jej szansę! Piękna okładka.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach czytelniczych, leży na czytniku i niestety czeka na swoją kolejkę...

    OdpowiedzUsuń
  15. To jedna z lepszych lektur jakie czytałam ostatnimi czasy :)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaraz dopisuje do listy książek do przeczytania :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaraz dopisuje do listy książek do przeczytania :-D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger