Krwawy ksieżyc - K.C Hiddenstrom

Krwawy ksieżyc - K.C Hiddenstrom







Drogę pisarską K.C Hiddenstrom obserwuję od jej debiutu – Władczyni mroku pokazała mi potencjał autorki, jednak nie była idealna – jak to przy debiutach bywa. Kolejna książka autorki Po złej stronie lustra wyrwała mnie z butów, wciągnęła w swój świat i przepadłam. Czy Krwawy księżyc to kolejny krok w przód, czy może autorka spoczęła na laurach?

Victoria i Thomas to zgodne i szczęśliwe małżeństwo. Łączy ich wspólna miłość do książek, oboje są pisarzami. Do tej pory Victoria zajmowała się pisaniem fikcji, a Thomas trzymał się ściśle pisania książek dokumentalnych. Dlatego też kobieta jest szalenie zdziwiona, kiedy mąż informuje ją, że podpisał pierwszą umowę na powieść kryminalną. Mimo wszystko Victoria wspiera męża w całym procesie wydawniczym. Kiedy książka – Księżycowy zabójca – ukazuje się na rynku, szybko trafia na listy bestsellerów. Niestety wraz z pojawianiem się książki na rynku w Nowym Jorku znajduje się psychopata, który morduje według schematu z powieści. Na domiar złego Victorię zaczynają dręczyć koszmary senne, w których ginie z rąk własnego męża…

Sztos – jedyne co jestem w stanie powiedzieć po lekturze książki Krwawy księżyc. K.C Hiddenstrom dała czadu i choć spodziewałam się, że zamiesza w fabule i mnie zaskoczy, to jednak nie byłam przygotowana na to, co mi zaserwowała. W powieści autorka pokusiła się na narrację trzecioosobową, dzięki której z łatwością może manipulować czytelnikiem i bohaterami. Przy czytaniu o psychopatycznych zachowaniach sama miałam wrażenie, że wariuję, a fikcja zlewa mi się z rzeczywistością. Mało tego, że autorka śmiertelnie przestraszyła mnie kreacją wątków – ona musiała jeszcze wzbudzić we mnie lęk przed książkami… a raczej przed autorami. Po skończeniu Krwawego księżyca zaczęłam rozumieć powiedzenie „Nie zadzieraj z autorem, bo umieści cię w swojej książce i zabije” nie sądziłam jednak, że to może być aż tak realne i dosadne.

W Krwawym księżycu mamy do czynienia z przeplataniem się fabuły z… książką, którą napisał bohater. Wydarzenia z Księżycowego zabójcy mają ogromny wpływ na całość, choć z początku wdaje się nic do siebie nie pasować. Na szczęście w odpowiednim momencie trybiki zaczynają się ze sobą zazębiać a wszystkie brakujące elementy fabuły układać się w spójną całość. Byłam pewna, że autorka namiesza, nie sądziłam, że zrobi z takiego zamieszania tak spójną historię. Nie wiem, jak udało się K.C Hiddenstrom połączyć te wszystkie wątki i strzępki w coś, co na zakończeniu daje przejrzysty obraz całości.



Przy zakończeniu muszę jeszcze wspomnieć, że książkę czyta się błyskawicznie. Niemal od razu jesteśmy wciągnięci w wir wydarzeń. I choć prędkość akcji i jej pomieszanie minimalnie przypominało mi zamieszanie z książki Po złej stronie lustra wspomnianej autorki, to jednak nie traktuję tego w żadnym wypadku jako minus. Wręcz przeciwnie, jestem zadowolona, że autorka obrała swój kierunek i brnie w niego, udoskonalając się i stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej.

Ja nie sięgam często po powieści grozy, ale kiedy już to robię, oczekuję, że książka naprawdę mnie przestraszy. A musicie wiedzieć, że mnie wystraszyć trudno. K.C Hiddenstrom jednak się to udało, może to nie jest ten rodzaj strach, który paraliżuje i sprawia, że idąc nocą do toalety, oświetlamy cały dom i zaglądamy pod łóżka, aby upewnić się o bezpieczeństwie, ale jednak szybsze bicie serca jest i wewnętrzny niepokój również.

Krwawy księżyc
to opowieść, która spędzi wam sen z powiek, jak już wejdziecie w ten świat, nie będziecie mogli go opuścić. Przenika do szpiku kości i zapada w pamięć. Dla mnie najlepsze było to, że mogłam po raz kolejny spotkać się z piórem Hiddenstrom i doświadczać na własnej skórze tego, jak autorka z każda kolejną książką wyrabia swój warsztat, poprawia jakość tekstu i sposób budowania emocji – a gwarantuję wam, tutaj emocji nie zabraknie!


 Krwawy księżyc
K. C. Hiddenstorm
Wydawnictwo: 
Wydawnictwo Kobiece
Data wydania:
5 października 2018
Liczba stron:
360
horror


Cytaty z książki:




 
Pozwól mi zostać - Tijan Mayer

Pozwól mi zostać - Tijan Mayer



Z piórem Tijan spotkałam się już przy okazji książek z serii Fallen Crast, które bardzo mi się podobały – lekkie, niewymagające, w sam raz dla relaksu. Tym razem jednak dostałam powieść reklamowana hasłem „Tijan, której nie znacie”… od razu zapragnęłam jej poznać. Czy to dobra Tijan?

Mackenzie po awansie ojca przeprowadza się z całą rodziną do innego miasta. Niestety niedługo po przeprowadzce dochodzi do tragedii, która wstrząsa całą rodziną, a Mackenzie najbardziej, ponieważ to ona była światkiem zdarzenia. Roztrzęsiona dziewczyna resztę tragicznej nocy ma spędzić w domu nowo poznanych ludzi. Przez przypadek trafia do łóżka obcego chłopaka Rayana – kiedy młodzi orientują się, że śpią u swojego boku, nie zamierzają nic zmieniać. Mack tylko przy Rayanie potrafi spać spokojnie i zamierza z nim zostać tak długo, jak on jej na to pozwoli.

Pozwól mi zostać to książka, która mnie kilkakrotnie zaskoczyła. Uważam jednak, że miała swoje lepsze i słabsze momenty. Tijan postanowiła wziąć na warsztat dość poważne problemy społeczne, nie podoba mi się tylko to, że momentami na siłę usiłowała zrobić z książki coś na wzór poprzedniczki – Fallen Crast. Rozpieszczone dzieciaki, elitarne grupy, wredne dziewczyny i spora dawka imprez – rozumiem, że autorka w ten sposób usiłowała wkręcić bohaterkę do codzienności i pomoc jej odnaleźć się w świecie po trudnych wydarzeniach. Ja jednak uważam, że było to zbyt przerysowane i za bardzo podobne do Fallen, nie potrafię powiedzieć, dlaczego w Fallen Crast te imprezy i klimat mi nie przeszkadzały a tu jednak tak – może problem tkwi w tym, że Fallen była lekką opowiastką z mniejszym kalibrem emocji, a tutaj jednak powinno być ciut inaczej, żeby było ciekawiej.

Przez całą książkę nie mogłam też odnaleźć emocji w sposobie pisania Tijan – w Akademii nie była jej potrzebna umiejętność opisywania uczuć i wzbudzania ich w czytelniku, przy takiej fabule jak w Pozwól mi zostać, emocje powinny być kluczowe i na pierwszym planie. Jednak moim zdaniem warsztat autorki nie jest tak bogaty, aby potrafiła ona udźwignąć taką problematykę i wyciągnąć z niej wszystko jak cytrynę. Bohaterka przeżyła traumę – autorce poniekąd udało się tu uchwycić, starała się pokazać, jak bardzo Mack cierpi – jednak Tijan zupełnie nie potrafiła we mnie obudzić współczucia dla bohaterki, nie zawsze mogłam ja zrozumieć, a jej postępowanie było chaotyczne i jak dla mnie pozbawione sensu. Kiedy już wydawało mi się, że czuję emocje bohaterów, napotykałam na mur i wracałam do punktu wyjścia, nie potrafiąc zjednać się z postaciami i wyobrazić sobie ich uczuć.


Brak emocji przy poruszaniu tak niezwykłego tematu to dla mnie kardynalny błąd, który stawia tę książkę na równo z przeciętniakami. I ja rozumiem, że opowieść o Mack i Ryanie może się podobać, w fabule ciągle coś się dzieje, a akcja gna, jak szalona, w dodatku całość zaskakuje zakończeniem. Niektóry uważają, że końcówka zmusza do myślenia, ja jednak uważam, że było to wszystko do przewidzenia. Tijan nie udało się mnie zaskoczyć, wzbudzić we mnie emocji a Pozwól mi zostać klasyfikuję sobie jako książkę na jeden raz i do zapomnienia. Nie żałuję czasu, który na nią poświęciłam, żałuję jednak, że nie zostałam wciągnięta w żadną huśtawkę uczuć i eskapadę emocji.

Pozwól mi zostać to książka mówiąca poniekąd o młodych ludziach, którzy potrzebują akceptacji, o zagubieniu, zaburzeniach poczucia własnej wartości i niepewności swoich czynów. Wszystko jednak zostało włożone w pospolitą otoczkę przepełnioną imprezami, alkoholem i paczką nijak niewykreowanych przyjaciół – temat boski, wykonanie beznadziejne. Moje romantyczne serce nie zabiło nawet odrobinę szybciej przy wątku romantycznym, który pojawił się znikąd, rozwijał się jakoś jakby poza naszą świadomością i był jednym z najbardziej papierowych wątków miłosnych, jakie dane mi było czytać.

Podobnie jest z postaciami, zupełnie niewykreowane, albo raczej poprowadzone tak, żeby być, mieć jakąś funkcję całości, ale bez większego charakteru. Bez emocji. Przyjaźń, która rodzi się znikąd, trwa i istnieje, bo tak jest napisane. Tło dla głównych wydarzeń zmienia się jak klatki, nie jest zupełnie jakoś powiązane ze sobą, to życie od imprezy do imprezy – od spotkania do spotkania. Jakieś rodzinne problemy gdzieś tam się przewijają, pojawiają i znikają, nie zakorzeniając się w fabule, a tym bardziej w czytelniku.

I ja naprawdę rozumiem, co chciała nam pokazać Tijan, ubolewam tylko nad tym, że zrobiła to w tak nieporadny sposób. Tijan w lekkiej młodzieżowej obyczajówce – jestem na tak, Tijan poruszająca trudne tematy i usiłująca wzbudzić emocje – mnie nie przekonała.
Zobaczcie róznież inna Nowości na Tania książka pl. 



Pozwól mi zostać
Tijan Meyer
Tłumaczenie:
Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Kobiece
Tytuł oryginału
Ryan's Bed
Data wydania
28 września 2018
literatura młodzieżowa

Zapadnij w serce Ginger Scott

Zapadnij w serce Ginger Scott




Książki w nurcie New adult mają to do siebie, że budowane są na podobnym schemacie i coraz rzadziej potrafią mnie zaskoczyć. Czy Zapadnij w serce wyróżnia się, choć odrobinę na tle innych książek, czy jest kolejnym przecinkiem to przeczytania i zapomnienia?

Rowe przez ostatnie dwa lata uczyła się w domu. Teraz musi ruszyć dalej, pokonać lęki i stawić czoło prawdziwemu światu. Wyjeżdża na studia na drugi koniec kraju. Cicha, spokojna i nieco zagubiona dziewczyna działa według swoich schematów, tak aby za wszelką cenę zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa. Nie czuje się komfortowo, gdy pierwszego wieczora wpada na nią Nate – popularny chłopak, za którym szaleją wszystkie dziewczyny. Chłopak od pierwszego spotkania nie może zapomnieć o Rowe i robi wszystko, aby częściej na nią wpadać. Od razu domyśla się, że dziewczyna chowa w sobie tajemnice, którą za wszelką cenę musi poznać i przełamać jej lęki…

Po opisie fabuły może wam się wydawać, że ten schemat był już wałkowany tyle razy, że Ginger Scott nie da rady się z niego wyłamać. Ja jednak uważam, że przeszłość bohaterów, jaka tutaj została wykreowana to coś nowego, czego jeszcze wcześniej nie czytałam, albo o tym nie pamiętam. Książka porusza dość istotny problem, który jest kluczowym elementem fabuły, dlatego nie mogę wam prosto z mostu powiedzieć, o co tam tak naprawdę chodzi. To demony królujące życiem Rowe sprawiają, że ta powieść jest niecodzienna i wzbudzająca emocje – a to już w New adult jest ogromnym plusem.

Ginger Scott w powieści Zapadnij w serce pokazała, że czasami sami zamykamy się w hermetycznym świecie i nie dopuszczamy do siebie żadnych uczuć, zewnętrznych bodźców. Wegetujemy zamiast żyć pomimo wszystko, traumatyczne wydarzenia zostawiają ślady w psychice na zawsze, jednak najważniejsze jest, aby zbyt długo nie pielęgnować w sobie strach, bo im później się od niego uwolnimy, tym gorzej będzie się przystosować do codzienności.





W książce spodobała mi się szalenie postać Nate'a – to chyba jeden z niewielu bohaterów książkowych, który nie jest aroganckim, zbyt pewnym siebie facetem, łamiącym damskie serca. To naprawdę wrażliwy młody mężczyzną, skrzywdzony niegdyś przez ukochaną, szukający miłości, a nie jednorazowych przygód. Oczywiście autorka dała mu pazura, jednak nie przerysowała go, a całość jest w naprawdę subtelnej i delikatnej tonacji, sprawiając, że Nate jest jednocześnie dżentelmen i budzącym zainteresowanie sportowcem.

W tej książce ważną rolę gra również brat Nate'a, który skradł moje serce i stał się dla mnie jednym z ulubionych bohaterów drugoplanowych. Jakby całych zalet było mało, Ginger Scott wplotła w fabułę niezwykłą przyjąć młodych ludzi, przy których idealnie sprawdza się powiedzenie „kto się lubi, ten się czubi”. Młodzi dokuczają sobie na każdym kroku, robią sobie prześmieszne kawały – takie żarty sprawiły, że zatęskniłam do książki Maybe someday Colleene Hoover, w której to bohaterowie skradli moje serce wzajemnymi przepychankami i strojeniem sobie z siebie żartów.

Te epizodyczne chwile humoru rozluźniały atmosferę między bardziej emocjonującymi wątkami. Autorce udało się we mnie wzbudzić uczucia i zmusić mnie do refleksji. Tematem, jaki poruszyła, przyprawiła mnie o dreszcz i choć zdaję sobie sprawę z tego, że te wątki to tylko fikcja, to jednak w głowie ciągle majaczy mi myśl, że takie sytuacje się zdarzają, ludzie z takimi traumami chodzą po ziemi. Może u nas w Polsce problem nie jest tak żywy, a nawet sądzę, że nie ma go wcale, o tyle w Stanach do takich sytuacji dochodzi zbyt często – a cierpią niewinni.

Zapadnij w serce to naprawdę kawałek dobrego New adult, który zadowoli czytelników tego nurtu To również ciekawa opowieść o miłości, która musi przejść ciężką próbę, aby mogła w pełni rozkwitnąć. Ja jestem czarowana, zauroczona tą historią a Ginger Scott za sprawą tej książki, jak i poprzedniej Chłopak taki jak ty wpisuje się na listę moich ulubionych.

Zobaczcie również inne NOWOŚCI na Tania książka pl. 



Zapadnij w serce
Ginger Scott
Tłumaczenie:
Ischim Odorowicz-Śliwa
Cykl:
This is falling (tom 1)
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Kobiece
Tytuł oryginału
This is Falling
Data wydania
7 września 2018
Roman
W blasku nocy Trish Cook

W blasku nocy Trish Cook




Jestem chyba najdziwniejszym czytelnikiem, jakiego spotkaliście. Nie czytam opisów fabuły książki – od czasu, kiedy znalazłam w takim opisie spojler. Sugeruję się autorem, okładką, gatunkiem książki i wydawcą... Dlatego W blasku nocy tak bardzo mnie zaskoczyło, spodziewałam się słodkiego romansu, jednak nie tylko to dostałam.

Katie to siedemnastolatka, ucząca się w domu, wychowywana tylko przez ojca, uwielbiający muzykę – pisze teksty piosenek i gra na gitarze. Wydaje się typową nastolatką, prawda? Nic bardziej mylnego, Katie cierpi na poważną i rzadką chorobę, nie może wychodzić na promienie słoneczne, ponieważ są dla niej bardzo szkodliwe i niebezpieczne. Całe dnie siedzi w domu, można powiedzieć, że żyje na odwrót – ponieważ tylko noc jest dla niej bezpieczna. Od dawna obserwuje przez okno swojej sypialni chłopaka – jest w nim zadurzona. Nie wie, jak ma się zachować, kiedy którejś nocy Charlie staje przed nią i usiłuje nawiązać z nią znajomość. Chłopak jest ostatnią osobą, której Katie spodziewa się w środku nocy na stacji, na której zdarza jej się grać. Jak rozwinie się ta znajomość. Czy chłopak zaakceptuje chorobę Katie?

W blasku nocy minimalnie przypomina mi Jesienną miłość Nicholasa Sparksa, znaną jako ekranizacja pod tytułem Szkoła uczuć. Książki różnią się od siebie, ale łączy je jeden wspólny mianownik miłość popularnego chłopaka, do chorej dziewczyny. I choć uważam, że książek z wątkiem choroby wychodzi ostatnio zbyt wiele, a większość z nich mimo poruszanych tematów, nie potrafi wzbudzić we mnie emocji, to jednak powieść Trish Cook jest wyjątkowa na tle innych podobnych. Przede wszystkim choroba wspomniana przez autorkę jest tak rzadka, że ja dowiedziałam się o niej dopiero przy lekturze. Na początku nawet pomyślałam, że chyba autorka popłynęła za bardzo w wymyślaniu choroby, szybko jednak okazało się, że XP to prawda, a nie wybujała wyobraźnia Trish Cook. Nie potrafię sobie wyobrazić życie człowieka dotkniętego tą przypadłością, Trish Cook jednak moim zdaniem, realnie oddała emocje związane z tą przypadłością, słabości i tęsknoty osoby zamkniętej przez większość czasu w czterech świata i brutalnie oderwanej od problemów rówieśników. Mimo odizolowania Katie potrafi cieszyć się z tego, co ma a wyjątkowa relacja łącząca ją z ojcem, jest urocza, prawdziwa i niezwykle harmonijna.


 
Wątek miłosny, który również jest istotny w tej powieści, wykreowany został odrobinę naiwnie i bajkowo, jednak zupełnie i to nie przeszkadzało, bo autorce za sprawą tak po prowadzonego wątku miłosnego udowodniła, że każdy może liczyć na spełnienie marzeń, na miłość jak z bajki i radość z życia – jakiej jakości by ono nie było. Podobnie jest z wątkiem przyjaźni w tej książce. Katie ma szaloną przyjaciółkę, której nie da się nie lubić, jest charyzmatyczna, a jednocześnie oddana przyjaciółce i wspierająca ją w wyborach – przyjaźń,jakiej pragnie każdy.

W blasku nocy
to urocza książka, w której nie brakuje szczypty emocji, garści miłości i tuzina przyjaźni. Czyta się ją błyskawicznie lekko i z zainteresowaniem. Jestem szczerze usatysfakcjonowana tą historią i z pewnością sięgnę po film, który powstał na podstawie książki.



W blasku nocy
Trish Cook
Tłumaczenie:
Zuzanna Byczek
Wydawnictwo:
Jaguar
Tytuł oryginału:
Midnight Sun
Data wydania:
11 lipca 2018
Liczba stron:
272
Literatura młodzieżowa, romans
Pokusa zła M. Robinson [patronat medialny]

Pokusa zła M. Robinson [patronat medialny]

 
Pokusa zła M. Robinson  Paulina Raganowicz NieZwykłe  Tempting Bad Data wydania 28 sierpnia 2018 Romans cytat, cytat o miłości, miłość, seks, seksowna kobieta, paznokcie, zdjęcie, ksiązka kolorowe tło, litery kolorowe, tulipany, fioletowe tulipany, różowe tło, books, ksiażki, czytanie, zaskoczenie, bohaterowie, książka, opis fabuły,
 
W ostatnim czasie jestem przetłoczona napływem erotyków na rynek wydawniczy. Niemal wszystkie są identyczne i nijak nie wyróżnia się na tle pozostałych historii, zaczynam z ostrożnością podchodzić do takich książek, bo częściej znajduję w nich rozczarowanie niż rozrywkę. Czy pomimo złej passy Pokusa zła trafiła w mój gust?

Brook to dziewczyna z pozornie dobrego domu, nigdy niczego jej nie brakowało. Niestety jej rodzina nie jest tak idealna, jak można przypuszczać, już jako nastolatka Brook odkrywa brudny tajemnice ojca, a z kolejnmi latami na jaw zaczynają wychodzić jeszcze inne sekrety, których dziewczyna nie jest w stanie zrozumieć. Zagubiona, zniszczona i pragnąca nie czuć nic trafia do VIP-ów, robi wszystko, aby zagrać na nosie rodzicom, nie dostrzega, że na jej zemście najwięcej traci ona sama... Życie Brook może zaczęć wyglądać normalnie, kiedy poznaje ona Devona, dziewczyna jednak nie potrafi kochać, tak jak by tego chciała, jej życie na krawędzi łamie serca i wyniszcza.

Pokusa zła napisana jest w narracji pierwszoosobowej naprzemiennej — tylko taki typ poprowadzenia historii pozwolił autorce wniknąć w umysł bohaterów i ukształtować ich na realne postacie. Nie zawsze rozumiałam postępowanie Brook, wręcz przeciwnie częściej działała mi na nerwy i nienawidziłam jej, jednak autorka w taki sposób prowadzi czytelnika, że pomimo nienawiści do bohaterki, gdzieś tam z tyłu głowy pojawiało się zrozumienie jej zachować. M. Robinson w idealny sposób zbudowała postać Brook, wszystkie jej zachowania mają mocne fundamenty i każda najmniejsza wada jest w jakiś sposób uargumentowana — w dobry sposób autorka pokazała nam, że tak naprawdę to środowisko, w jakim dojrzewamy, nas kształtuje i ma największy wpływ na nasze późniejsze błędy i decyzje.
 
Pokusa zła M. Robinson  Paulina Raganowicz NieZwykłe  Tempting Bad Data wydania 28 sierpnia 2018 Romans cytat, cytat o miłości, miłość, seks, seksowna kobieta, paznokcie, zdjęcie, ksiązka kolorowe tło, litery kolorowe, tulipany, fioletowe tulipany, różowe tło, books, ksiażki, czytanie, zaskoczenie, bohaterowie, książka, opis fabuły,

 
Z kolei, jeżeli chodzi o postać Devona, to uważam, że został on wykreowany na mężczyznę, którego pragnie każda kobieta. Nie, nie dlatego, że autorka opisuje go jako greckiego boga i najlepszą partię w mieście. Tym razem nie tylko wygląd ma wpływ na moją ocenę, ale przede wszystkich charakter, jaki został przypisany tej postaci. Mężczyzna jest rodzinny, opiekuńczy, silny, umiejący zapewnić bezpieczeństwo. Jest fenomenalnym rodzicem i pomimo bolesnej przeszłości, jaka żyje w jego umyśle, potrafi odnaleźć się w codzienności i brać życie takim, jakie jest, bez wyniszczania się dzień po dniu.

Autorka w książce umieściła naprawdę sporą dawkę erotyzmu, wylewa się on wręcz z każdego rozdziału. Nie zostałam nim jednak przytłoczona, a M. Robinson potrafi opisywać sceny zbliżeń w taki sposób, że pomimo wulgarności i niecodziennych sytuacji, nie obrzydza. Mamy w tej książce do czynienia z motywem luksusowej prostytutki — taka trochę PrettyWomen, z tym że bardziej wyrachowana i wyniszczona. Bohaterka nie szanuje swojego ciała, traktuje się przedmiotowo, jest otwarta na nowe doznania, a jej klienci to wykorzystują. Nie sądziłam, że wątek prostytucji ukazany w taki sposób mi się spodoba, raczej omijam takie tematy, ponieważ nie budzą one we mnie żadnych emocji. Tym razem jednak M. Robinson tak kieruje fabułą i w lekki sposób opisuje wszystkie wydarzenia, że nie tylko nie przeszkadzały mi główne wątki, ale również niesamowicie mnie wciągnęły.

Pokusa zła to nie słodki i naiwny romansik o zagubionej dziewczynie, która zmienia się z dnia na dzień po poznaniu swojego rycerza na białym koniu. To mocna lektura ukazująca beznadziejność bohaterów, ich nieporadne decyzje i chęć stworzenia związku bez względu na wszystko. Niech was nie zwiedzie prolog — to nie jedna z tych historii, które przewidzicie już na początku, a w epilogu wszyscy wezmą ze sobą ślub i będą żyć długo i szczęśliwie w zamku pełnym służby. To nie bajka o miłości — to opowieść o zagubionych ludziach, którym pomóc może tylko profesjonalna terapia i determinacja. Jeżeli jesteście na nią gotowi — sięgajcie śmiało, jeżeli szukacie romansu pokroju Greya — gdzie traumy znikają po dotknięciu czarodziejskiej różdżki miłości, to Pokusa zła nie jest tym typem. Ja jestem oczarowana tą historią i chwalę ja za oryginalność, wiarygodność i emocje, które są dla mnie najistotniejszym elementem fabuły.


Garść cytatów: 
 
Pokusa zła M. Robinson  Paulina Raganowicz NieZwykłe  Tempting Bad Data wydania 28 sierpnia 2018 Romans cytat, cytat o miłości, miłość, seks, seksowna kobieta, paznokcie, zdjęcie, ksiązka kolorowe tło, litery kolorowe, tulipany, fioletowe tulipany, różowe tło, books, ksiażki, czytanie, zaskoczenie, bohaterowie, książka, opis fabuły,

 
 
Pokusa zła M. Robinson  Paulina Raganowicz NieZwykłe  Tempting Bad Data wydania 28 sierpnia 2018 Romans cytat, cytat o miłości, miłość, seks, seksowna kobieta, paznokcie, zdjęcie, ksiązka kolorowe tło, litery kolorowe, tulipany, fioletowe tulipany, różowe tło, books, ksiażki, czytanie, zaskoczenie, bohaterowie, książka, opis fabuły,

Pokusa zła M. Robinson  Paulina Raganowicz NieZwykłe  Tempting Bad Data wydania 28 sierpnia 2018 Romans cytat, cytat o miłości, miłość, seks, seksowna kobieta, paznokcie, zdjęcie, ksiązka kolorowe tło, litery kolorowe, tulipany, fioletowe tulipany, różowe tło, books, ksiażki, czytanie, zaskoczenie, bohaterowie, książka, opis fabuły,

Pokusa zła M. Robinson  Paulina Raganowicz NieZwykłe  Tempting Bad Data wydania 28 sierpnia 2018 Romans cytat, cytat o miłości, miłość, seks, seksowna kobieta, paznokcie, zdjęcie, ksiązka kolorowe tło, litery kolorowe, tulipany, fioletowe tulipany, różowe tło, books, ksiażki, czytanie, zaskoczenie, bohaterowie, książka, opis fabuły,




Pokusa zła
M. Robinson
Tłumaczenie: 
Paulina Raganowicz
Wydawnictwo: 
NieZwykłe
Tytuł oryginału:
Tempting Bad
Data wydania:
28 sierpnia 2018
Romans
Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger